Wszystkie »

  • Wpisów:23
  • Średnio co: 88 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:18
  • Licznik odwiedzin:1 410 / 2124 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Postawiłam wszystko na jedną kartę. Zobaczy co będzie dalej. Jak na razie kocham i jestem kochana i chcę aby tak zostało.
Poznałam wspaniałego faceta może to ten jedyny. Tylko dlaczego płaczę? Ze szczęścia z miłości? Sama nie wiem.
Po prostu kocham
 

 
Malutkie sprostowanie nie jestem alkoholiczką, nie piję codziennie (majówka była wyjątkiem) sama czuję po sobie kiedy melanż mnie poniesie ale otrzosnęłam się już i do końca czerwca nie będę miała alkoholu w ustach. Zamierzam bawić się dobrze bez alkocholu no może w sztokholmie jakieś małe piwko z Olą ale to wielkie może bo będziemy i tak fajnie się bawić.
 

 
Stanowczo za dużo piję. Pochłaniają mnie melanże (może to taki rodzaj terapii dla mnie) ale daje mi chwilę zapomnienia i relaksu, w niedzielę stukneła mi 20 dziwne bo czuję się staro.
  • awatar Sunika: Jeżeli sama już to widzisz,to może warto coś z tym zrobić a już na pewno rozważyć,czy faktycznie może być problem.To paskudny nałóg. Radzę z dobrego serca,relaksu poszukać gdzie indziej.Może wiosna pozwoli na te zmiany,może spacery bardziej ukoją serduszko.Może lepiej po prostu wyjść z domu i poszukać promieni słonecznych... Wszystkiego najcudowniejszego z okazji wspaniałej rocznicy urodzin!Lat 20,piękny wiek!Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś zastanawiałam się czym dla mnie jest miłość. Czy to dobry seks, wspólne zainteresowania, długie rozmowy, romantyczne spacery, buziaki na dzień dobry i dobranoc?
Dla mnie miłość to chyba coś o wiele więcej a może to poczucie bezpieczeństwa u opieka drugiego człowieka.
A jaka jest miłość moja do niego?
Gdybym nie poroniła w 6 tygodniu ciaży czy byłoby tak jak teraz? Czasem zazdroszczę wszystkim laskom które widzę z brzuszkiem. Czasem płaczę do poduszki, czasem siedzę na ławce w parku i rozmyślam o tym słodkim maluchu.
Wyobrażam sobir jrgo buźkę, jaki by miało kolor oczu, czy to byłby chłopiec czy dziewczynka? Czy dałabym sobie radę na studiach?
To zostanie już bez odpowiedzi. Jest mi przykro z tego powodu i czasem czuję się depresyjnie. Chyba powinnam skontaktować się z psychologiem.
Mówią że po takiej stracie zawsze pozostaje ślad, mam tylko jedną cichą nadzieję abym normalnie zaszła w ciążę bez żadnych komplikacji, nie chcę przechodzić tego drugi raz.
  • awatar Sunika: Kochana,jeżeli czujesz,że sama nie dajesz rady,to oczywiście nie zwlekaj i spotkaj się ze specjalistą.Sama możesz za daleko zabrnąć w tej żałobie.Taką stratę trzeba przeżywać,jak najbardziej ale nie należy pielęgnować w sobie tego bólu.Żałoba to stan normalny,jednak tylko wtedy,gdy nie trwa wiecznie.Poronienie to nie strata ciąży,lecz dziecka,to taka cisza pod sercem.Nie możesz zostać z tym sama...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj się odezwał ;O. Spędziliśmy razem czas od 21 do 2 w nocy.
Nigdy w życiu nie przeżyłam czegoś takiego i chyba nie chcę. Już wiem wszystko co się dzieje ale to musi zostać moją słodką tajemnicą.
Mam nadzieję że będzie lepiej, stara się.
Przeprszał na kolanach i wyjaśnił całą sytuację, wiem już co i jak może ktoś pomyśli że jestem głupia bo nie zna wszystkich faktów.
Ale ja wybaczyłam.
  • awatar Sunika: Zawsze warto wysłuchać i zawsze warto dać szansę.Nikt nie będzie Cię oceniał i negował Twojej decyzji,bo nie ma takiego prawa,tym bardziej,że Ty znasz okoliczności.Jeżeli wybaczyłaś i wiesz,że ta decyzja nie krzywdzi Ciebie samej,to wszystko jest OK.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem wściekła na pewną osobę. Jeju. Dalczego on się do mnie nie odzywa, jest na fb, napisałam do niego smsa. Czy tak ciężko jest powiedzieć o co chodzi. Czasami myślę że unika mnie jak ognia a ja nie wiem dlaczego?
To smutne ale prawdziwe.
Przyszła wiosna dziś jest bardzo ciepło więc po szkole chyba wybiorę się na spacer. Posiedzę z ksiązką na ławce w parku.
  • awatar Sunika: Bo rozmawiać trzeba umieć,do rozmowy trzeba dojrzeć,czasami po prostu odwagi brak.Niektórzy tak mają...:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem chora. Mam gype. Idzie wiosna, dzis pozwoliłam sobie na spacer. Przeszłam się po rynku kościuszki i łapałam trochę słońca. Zrobiło mi się dziś jakoś cieplej na sercu patrząc na te wszystkie zakochane w sobie pary, które wybrały się na spacer. Brakuje mi takiej osoby co jak jestem chora przyniesie mi rosołek a jak jest ładna pogoda to wybierze się ze mną na spacer.
Czasem tak sobie wyobrażam że w końcu i ja przejdę się za rękę i jakaś dziewczyna siedząca na ławce, opalająca się wiosennym słoneczkiem będzie mi tego zazdrościć.
Ja wierzę że może gdzieś na świecie jest miłość dla mnie i że w końcu ułoże sobie życie z normalnym facetem. On pokocha wszystkie moje dziwactwa i pedantyczność.
Idzie do nas wiosna jak to mówią hormony szaleją może się zakocham może ktoś mnie pokocha.
Życzę wam miłego dnia.
  • awatar Sunika: Na pewno,na 100%;)Każdy ma to drugie serce...gdzieś...i kiedyś ono odnajdzie się.Wiem co piszę :) Dobra rada ode mnie:Nie szukaj na chama,bo znajdziesz byle co.Uwierz,że najlepiej teraz marzyć,słuchać i otwierać oczy,żeby nie przegapić tego,kto będzie przechodził obok,bo to niekoniecznie musi być książę na białym koniu:) Z wiosną wszystko jest piękniejsze,nawet uśmiech :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
za dużo by pisać.
Moja rada na życię: jak jedziecie na dyskotekę sprawdźcie najpierw czy macie zatankowany samochód, bo później może się okazać że....

Święta były świetne.
 

 
Cały weekend spędziłam sama, sama siedziałam w domu. Sama sprzątałam, uczyłam się, sama ze sobą w czterech ścianach. Po prostu już dziś łapie mnie depresja. Jakby była ładniejsza pogoda, świeciło słońce i było ciepło bym poszła do parku z książką. A tak nawet książkę czytałam sama siedząc w swoim pokoju.
Dzisiaj na polsacie leciał "Herkules". Oczywiście że oglądałam przecież to bajka mojego dzieciństwa. Uwielbiam ją jest na mojej liście ulubionych bajek. Z tej okazji wrzucam jedną piosenkę którą czasem nucę pod prysznicem.
Miłej niedzieli życzę.
 

 
Może to jest dziwne ale nagle zapragnełam mieć dziecka. Teraz tak sobie myslę został mi rok studiów, skończę to i może zajdę w ciążę. Wiem że dziecko to nie zabawka ale pragnę dziecka. Mama nadzieje że z chłopakiem z którym teraz układam sobie życie jakoś to wyjdzie i że będę mogła niedługo pochawlić się okrąglum brzuszkiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
tak na dziś

Jakoś ostatnio bardzo lubię tą piosenkę.
  • awatar analobelle: ok. 35 paczek, tak, tak świetny tez pomysł, aby komus tak od siebie podarowac cos słodkiego :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Może jestem dziwolągiem ale ja nie marzę o sukni ślubnej i księciu z bajki. Nie zamierzam wychodzić za mąż. "Konia z rzędem temu który poskromi złośnicę taką jak ja ".
Bajki zawsze kończyły się a żyli długo i szęśliwie z gromadką dzieci a ona robiła za perfrkcyją panią domu gdy on pozostawał nadal ksieciem.
Podziękuję ja za taki scenariusz życia, jak na razie moim celem życia jest moja kariera zawodowa. Nie nie jestem feministką kocham mężczyzn i znam takich którzy zajmują się dziećmi, domem a żona pracuje. Tylko że ja nie jestem pewna czy ta monotonność życia codziennego mnie nie nudziła. Boję się że pewnego dnia spakuję się i zniknę a po 30latach odezwę się jako ta skruszona i kochająca mamusia.
  • awatar LiliPop: Zgadzam sie z Sunika ale i po czesci z toba.Jak bylam mlodsza uwazalam tak samo i nawet jak poznalam faceta swojego zycia to z gory powiedzialam,ze nie ma mowy o slubie.Dopiero po ponad 5latach wzielismy slub.Ale nie bylo zadnych sukien ani nic z tych rzeczy.Poszlismy do urzedu normalnie ubrani w spodniach, ze swiadkami,rodzicom powiedzialam,ze bierzemy slub ale bez zadnej imprezy.Takze to byla tylko formalnosc.Po slubie nic sie nie zmienilo.On zajmuje sie swoja kariera,ja swoja.Jezdzimy razem na wakacje.Potrafimy sie uchlac i kapac sie w morzu w nocy,jesli chcemy imprezujemy razem jezeli nie kazdy idzie ze swoimi znajomymi ale zawsze wracamy to wspolnego lozka i to jest fajne.Wiem,ze zawsze mam w nim wsparci i on we mnie.Ozywiscie nie zawsze bylo kolorowo ale znamy siebie nawzajem jak nikt inny i jestesmy przyjaciolmi.Nigdy nie sadzilam,ze tak moze wygladac malzenstwo ale dla mnie jest swietne.Nie ograniczamy sie.Zupelnie.A zawsze tego sie balam.Musisz po prostu znalezc tego kogos :)
  • awatar Sunika: Chyba zły dzień miałaś?:)Nie może być aż tak źle?:)Małżeństwo,związek,bycie razem,nie musi być wcale monotonią.Trzeba po prostu związać się z bratnią duszą,musi więcej łączyć niż dzielić...Trzeba mieć pasję,wspólną pasję,wtedy na prawdę jest pięknie,nawet gdy jakieś zgrzyty się pojawiają;)To cudowne jest,gdy mąż partner,jest Twoim Przyjacielem,gdy potraficie razem śmiać się i płakać(tak!),wspólnie przezywać radości i razem rozwiązywać problemy.W miłości nie można być niecierpliwym. Jestem pewna,że zmienisz zdanie,gdy przekonasz się,że takiego własnie faceta masz przy boku,czego życzę Ci z całego serca. Pozdrawiam
  • awatar mosia32: Masz, rację z tym małżeństwem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sama nie wiem co napisać. Nic się nie wydarzyło ale dowiedziałam się że jestem chamska, arogancka, irytująca, wredna, chumorzasta... można wymieniać
 

 
Sama nie wiem co napisać. Nic się nie wydarzyło ale dowiedziałam się że jestem chamska, arogancka, irytująca, wredna, chumorzasta... można wymieniać
 

 
Postanowiłam urodzić dziecko koledze. i o.
  • awatar Sunika: Tak? Dziwne,że nikt nie skomentował tego wpisu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Złota myśl na dziś: mówią że wszyscy mężczyźni są tacy sami. To dlaczego nbie zakochujemy się każdym napotkanym na swojej drodze mężczyźnie? Ja wiem że ja kocham, spotkałam na swojej drodze miłość swojego życia ale ją straciłam. Człowiek jest po prostu czasem głupi. Nie wiem czy kiedyś będę tak szczęśliwa i bezpieczna jak w jego ramionach.
Drodzy mężczyźni z okazji dnia mężczyzny życzę wam abyście kochali swoje dziewczyny, nie ważne czy są wredne, wkurzające i upierdliwe. One poprostu mają taki charakter. Kobieta z charakterkiem jesst seksi. Życzę wam odwagi aby zagadać, postawić drinka, zaczepić na ulicy. Kobiety nie gryzą.
Wy rządzicie światem a my wami, więc chyba bez siebie nie możemy żyć.
 

 
Jesteśmy tylko przyjaciółmi!!- powtarzam te słowa w myślach zawsze jak ze sobą rozmawiamy, są dla mnie mantrą, modlitwą. Ja wiem że nie mogę cię skrzywdzić nie zasługujesz na to. Ja jestem złą kobietą ty nie możesz się we mnie zakochać.
 

 
Miałam być systematyczna, ale niestety nie wyszło mi po za tym w weekend i to czy jestem w domu czy tu. Ponosi mnie melanż. Niestety nie kryję tego, mam mocną głowę i potrafię przepić nie jednego mężczyznę. Czasem włącza mi się wyuzdanie i odwaga. Zaczynam podrywać mężczyzn, całowac się z nimi ale nogdy nie ponosi mnie tak żeby obudzic się w nie w swoim łóżku.
Ostatni melanż czyli w ten weekend trwał dwa dni i poznałam drugie oblicze pana A, po wypicu alkoholu stał się strasznym kontrolerem, nigdzie mnie nie puszczał i robił awantury o to że idę z koleżanką do łazienki. Oczywiście ciągle z każdym kolegą go zdradzam itp, itd. A nie jesteśmy razem. Teraz już wiem że możemy zostać przyjaciółmi koniec kręcenia z nim.
Po za tym obraził się na mnie i poszedł sobie na dziwki zostawiając mnie wśród jego znajomych. Całe szczęście że była ze mną przyjaciólka.
Nie pamiętam o której wróciłam do domu ale flirtowałam z każdym spotkanym znajomym. Nie powinnam chyba pić.
 

 

Cud

Chłopak który nie odzywa się do mnie od dwóch tygodni napisał. Szczerze poprawiło mi to humor ale tylko troszeczkę.
Ja teraz chcę ułożyć sobie życie normalnie a nie jak zawsze "po cholerze" i wszystko zawsze jest odwrotnie. Czas chyba umwaiać się na randki które nie skończą się wspólną nocą. Przynajmniej te pierwsze trzy.
Wracam do domu na weekend może będę trzymać się tej rady a może na spacerze z "Chlebusiem" coś się wydarzy.
 

 
Chciałabym powiedzieć kilka słów.
To przypomina mi moją pracę jako kelnerka. Kiedyś była u nas grupa dzieciaczków z opiekunami i jak mieli jakieś ogłoszenie to mówili:
- Chciałam/em powiedzieć kilka słów.
Natomiast dzieci odpowiadały:
- My słuchamy a ty mów!
Ciekawa to była metoda, czasem wykorzystywałam ją jeżeli przekazywałam coś dla kucharek tylko nie stety tu nie przynosiła za bardzo sukcesów.
Fajnie było tam pracować. Bardzo ciekawe doświadczenie w moim życiu.
A dziś ? Dziś szukam jakiejkolwiek pracy chciałabym zwiedzić kawałek świata.
Ale tu nie o tym.
Dziś powinnam krzyczeć że chyba zostanę lesbijką ponieważ facet nie odzywa się do mnie od tygodnia. Drógi robi mi przesłuchania: Co robię? Z kim? i Gdzie?
Oczywiście każda moja odpowiedź jest kłamstwem. No cóż bywa i tak.
 

 
Hmm nie wiem jak zacząć więc chyba zacznę od początku dziś napiszę o swoich związkach a dokładniej facetach. Mam nie cale 20 lat a przygód łóżkowych co nie miara.
Dziewictwo straciłam z chłopakiem o 10 lat starszym ode mnie, było to w samochodzie. Pamiętam nawet dokładną datę. Nie wiem czy kochałam go ale byłam z nim związku około roku. Obecnie do dziś się przyjaźnimy. Wydaje mi się że ma nadzieję.
Kolejnym był młody niedoświadczony chłobak. Zauroczyłam się w nim miał taki słodki uśmiech był ode mnie dwa lata młodszy. A ja byłam na każde skinięcie jego palca, nie był dobry w łóżku sporo się uczył. W końcu byłam jego pierwszą dziewczyną. Szczerze mówiąc nie wiem czy to zaszczyt czy też nie.
Później stałam się kochanką. Dopiero wtedy jak poznałam chłopaka 13 lat starszego ode mnie. To była przyjaźń z seksem. Do dziś rumienię się ze wstydu i czuję się "mokra" jak myślę o tym co wyprawialiśmy. Ostatnio nasze kontakty trochę się ograniczyły, rozumiem go ma żonę, dzieci i pracę.
Trafiłam na chłopaka, przypadkiem w internecie napisał do mnie bo mu się nudziło i tym sposobem zaczeliśmy się spotykać. Jest bardzo utalentowany pisze wiersze. Mam je wszystkie zapisane w komputerze. To był dziwny związek bo związek na odległość nie wypalił, mieliśmy inne plany. Może dlatego teraz jestem jego najlepszą przyjaciółką?
Był również chłopak jednej nocy. Nieszczycę się tym dlatego jemu nie poświęcę za dużo uwagi. Po za tym okazał się idiotą.
W końcu natrafiłam na mężczyznę mojego życia. Zakochałam się. Nie uprawialiśmy seksu, nie zdążyliśmy chyba. To był bardzo krótki trwał zaledwie miesiąc. Nie mogłam się później pozbierać. Przestałam się malować, nie zależało mi na wyglądzie chodziłam jak zoombie.
Przeprowadziłam się do Białegostoku. Tu szukam faceta i już myślałam że znalazłam.
Student spotykamy się od 4 miesięcy. W sumie łączy nas tylko seks i wspólna pasja oglądania filmów. Czasem rozozmawiamy na różne tematy. Teraz nie wiem co się dzieje bo nieodzywa się do mnie od tygodnia.
Nie dawno w moim życiu pojawił się kolejny mężczyzna jest ode mnie z miasteczka. Lubię go. Mam nadzieję że z nim mi się poszczęści. Może będziemy razem? Tego nikt nie wie? Dostałam zaproszenie na spacer
  • awatar Sunika: Początek przepiękny,ja też zaczęłam od spaceru,w piękną,mroźną,gwieździstą noc.Pokazywał mi niebo:Mały Wóz,Duży Wóz itd.,nigdy nie widziałam,żeby niebo było tak piękne,jak tej nocy:)Gdy tak staliśmy,zapatrzeni w gwiazdy,nieśmiało złapał mnie za rękę...To wspomnienie do dziś powoduje dreszcze:)Wciąż jesteśmy razem...już tyle lat.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powinnam chyba wywiesić wielki bilbord albo napisać ogłoszenie:" Młoda, inteligentna zabawna dziewczyna szuka pożądnego faceta".
Zawsze jak spotykam jakiś facetów to ja zakochuję się a oni zostawiają mnie po paru miesiącach znajomości. Ehhh
 

 
Może powinnam zacząć że jakoś nigdy nie pisałam bloga, tym bardziej nie spowiadałam się z życia dla internetu. Nie uważam się za zajebistej, perfekcyjnej dziewczyny, która z każdej trudnej sytuacji potrafi wyjść z podniesiną głową. Nie wyciągam konsekfencji ze wszystkiego co mnie w życiu spotkało, chyba nie umiem. Za to umiem ponieść się chwili, dać upust emocjom i szaleństwu.
Od 6 miesięcy mieszkam w Białymstoku i jakoś nie potrafię odnaleźć się w tym mieście, czegoś mi w nim jest za dużo a może za mało?
Często siedzę sama w domu, nie mam tu za wielu przyjaciół, zostawiłam ich usiebie w miasteczku a dokładniej oni też wyjechali na studia. Kiedyś wyobrażałam sobie to inaczej czasami marzę rzucić to wszystko w cholerę i wrócić, wyjść za mąż za jakiegoś chłpaka (u nas w mieście ciężko trafic na fajne ciacho) zostać albo kurą domową albo pracować na kasie w biedronce. Poźniej jednak wraca zdrowy rozsądek i samo zaparcie, często w myślach sobie powtarzam że dam radę. Mam wielką nadzieję że dam radę
  • awatar Sunika: Tyle optymizmu w tym wpisie. Dasz radę,pewnie,ze dasz radę! Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›